Pobieranie fontów z Google Fonts vs optymalizacja SEO: za i przeciw

Dziś zajmę się odpowiedzią na proste pytanie: czy z punktu widzenia SEO lepiej ładować fonty lokalnie, czy pobierać je z repozytoriów takich jak np. Google Fonts?

Najpierw odpowiedź: to zależy

Nie zagłębiając się poważnie w tę kwestię, ktoś mógłby uznać, że znacznie lepsze dla SEO będzie ładowanie fontów lokalnie, z własnego serwera. Jedno zapytanie do zewnętrznego serwera mniej, mamy pewność, że czcionka się załaduje, bo przecież skoro ładuje się strona to font również…

Ale, ale. Przyjrzyjmy się tej kwestii dokładniej. Ładowanie lokalne wydaje się naturalne, szczególnie zważywszy na fakt, że narzędzia takie jak Gtmetrix zdecydowanie odradzą mnożenie zapytań do zewnętrznych serwerów. Bo w teorii może to spowolnić stronę. No właśnie, w teorii.

Czasem wolniej znaczy szybciej

Jeśli nie zależy nam na punktach Pagespeed, a na realnym przyspieszeniu witryny, ładowanie fontów z zewnątrz jest całkiem niezłym pomysłem.

Jeśli korzystamy z popularnych fontów jak Lato czy Roboto, istnieje bardzo duża szansa, że użytkownik odwiedzający naszą witrynę ma je już w cache’u przeglądarki. Oznacza to ni mniej ni więcej, że nie będzie musiał pobierać pliku z fontem ani z Google Fonts, ani z naszego serwera, bo już ma go u siebie. Szybciej się nie da.

Mimo dodatkowego zapytania, które teoretycznie może wykonać nasza witryna, jest duża szansa, że ładowanie będzie szybsze.

Przykłady najpopularniejszych fontów Google Fonts (II kwartał 2019)

Czary-mary w CSS

Nie bez znaczenia jest również fakt, że ładując fonty z zewnątrz ze źródła takiego jak Google Fonts, zapewniamy sobie (w teorii stuprocentową) kompatybilność sprzętowo-przeglądarkową, dobry wygląd przy wysokich DPI, skalowalność. Google serwuje inny CSS dla fonta żądanego przez użytkownika na Chrome, a inny dla użytkownika na Safari. To też jest pewna oszczędność kodu, bo osadzając fonta lokalnie w 99% przypadków władujemy cały możliwy kod w jeden plik .css

Czy zawsze warto opierać się na Google Fonts?

Nie zawsze. Jeśli używasz bardzo rzadko spotykanego fonta – Twoi użytkownicy raczej nie skorzystają z cache przeglądarki.

Poza tym, jeśli wybierzesz w Google Fonts opcję Customize i zawęzisz parametry pobieranego fonta (grubość kroju, wspierane alfabety itp.) to dla przeglądarki kod:

<link href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Roboto:400,500,500i&amp;subset=cyrillic-ext,greek" rel="stylesheet">

…będzie czymś zupełnie różnym od:

<link href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Roboto" rel="stylesheet">

…i przeglądarka i tak prawdopodobnie przystąpi do pobierania fonta.

Największy grzech Google Fonts

Google w wytycznych dla webmasterów i różnych narzędziach wspierających ich pracę, wprost uwielbia zamieszczać zalecenia, których wdrożenie później uniemożliwia.

Tak jest i w tym przypadku, a problemem jest niemożność zastosowania atrybutu font-display przy pobieraniu fonta z Google Fonts.

Jeśli jeszcze nie wiesz czym jest font-display to błąd – to bardzo istotny atrybut o którym piszę więcej tutaj.

Oczywiście nic nie jest niemożliwe i można stanąć na głowie, by jakoś ten font-display wcisnąć, ale jest to już robota dla programisty. Poradnik znajdziecie tutaj.

Reasumując z punktu widzenia SEO

Kiedy ładować fonty lokalnie?

  • kiedy font jest raczej rzadko spotykany
  • kiedy obsługujesz nietypowe alfabety
  • kiedy zależy Ci na użyciu font-display i nie masz dużej wiedzy programistycznej

Kiedy ładować fonty z Google Fonts?

  • kiedy używasz popularnych fontów
  • kiedy chcesz zapewnić sobie wysoką czytelność strony na wszystkich platformach sprzętowych
  • kiedy prędkość Twojego serwera Cię nie zadowala

Najlepsze rozwiązanie?

Najlepszym rozwiązaniem w większości przypadków (szczególnie przy popularnych fontach) byłoby zasysanie fonta z Google Fonts, z ustawionym font-display oraz fallback font pobierany lokalnie.

W praktyce oczywiście wszystko zależy od potrzeb danej witryny.

Wyceń pozycjonowanie swojej strony

  • 0 of 500 max characters
    • Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Audytorium Piotr Samojło z siedzibą w Białymstoku ul Rzędziana 1E, 15-698 Białystok (dalej: Audytorium) zawartych w niniejszym formularzu kontaktowym w celu realizacji przesłanego zgłoszenia. Zostałem poinformowany/poinformowana o możliwości wycofania zgody w dowolnym czasie, poprzez przesłanie wiadomości e-mail na adres biuro@audytorium.xyz.

Piotr Samojło

Freelancer działający pod marką Audytorium SEO. Jeśli masz pytania, lub szukasz człowieka od SEO i optymalizacji stron, zapraszam do kontaktu.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie upuibliczniony Pola wymagabe*

Ostatnie

13 (średnio ciekawych) ciekawostek o Google których (być może) nie znasz

Mam nadzieję, że tytułem tego posta wystarczająco jasno wyraziłem swoją niechęć dla clickbaitowych haseł. Pora więc bez zbędnych ogródek przejść…

4 dni temu

Google Site Kit – bardzo udana wtyczka do WordPressa

Jeśli kochasz analitykę i lubujesz się w spinaniu danych z wielu platform z pomocą np. GDS - daruj sobie Google…

2 tygodnie temu

3 genialne (tylko że bardzo złe) pomysły na unikalny content

Pisanie lub zamawianie tekstów pod SEO może być udręką, szczególnie jeśli np. pozycjonujesz stronę producenta ssąco-tłoczących rozdrabniaczy bijakowych. Jeśli więc…

4 tygodnie temu

Ahrefs Search Engine – analiza sensacyjnego pomysłu twórcy Ahrefsa

Parę miesięcy temu (konkretniej w kwietniu 2019) twórca i CEO Ahrefsa, czyli najpotężniejszego i uwielbianego przeze mnie kombajnu SEO -…

2 miesiące temu

Kontrola snippetów w SERP – Google wprowadza nowość, która powinna być standardem

Bogate wyniki wyszukiwań w postaci snippetów, knowledge paneli, przepisów, informacji i zdjęć wyświetlających się bezpośrednio w wynikach wyszukiwania kradną webmasterom…

2 miesiące temu

Product Feed w wynikach organicznych już wkrótce – to może być mała rewolucja w SEO

O karuzeli produktowej w organicznych wynikach wiadomo już od kilku miesięcy. Okazuje się, że funkcja ta ma pojawić się globalnie…

2 miesiące temu

Śmierć aplikacji mobilnych, niech żyje SEO

Poniższy wpis to prywatna opinia autora. Wyrażam ją w większej mierze na podstawie obserwacji i intuicji, niż twardych danych analitycznych…

3 miesiące temu

Semantyka w służbie SEO w HTML5

Na każdym kroku namawiam webmasterów do wdrażania jak największej ilości pasujących do ich treści danych strukturalnych. Wciąż spotykam się z…

3 miesiące temu

Domaining. Czego nauczyłem się po roku handlowania domenami?

Przechwytujesz domeny pod SEO? Twój klient szuka ciekawej wolnej nazwy? Może po prostu sam śnisz o karierze domainera, bo przeczytałe(a)ś…

4 miesiące temu

Ta strona używa cookies.

Polityka prywatności